Funkcjonariusze Straży Granicznej z placówki w Lubaczowie zatrzymali (12 listopada) w rejonie miejscowości Lisie Jamy w gminie Lubaczów, (tj. około 10 kilometrów) od polsko-ukraińskiej granicy państwowej trzech obywateli Mołdowy. W trakcie prowadzonych czynności okazało się, że mężczyźni przyszli do Polski pieszo.
Ponad 200 milionów złotych kosztuje budowa przejścia granicznego Budomierz-Hruszew. Pieniądze na ten cel pochodzą z funduszy unijnych, budżetu państwa oraz samorządu wojewódzkiego. Prace po polskiej stronie są mocno zaawansowane, tymczasem u naszych sąsiadów nie widać żadnych robót. W przyszłym roku ma być gotowa droga do linii granicznej z Ukrainą, która jak się okazuje prowadzić będzie w krzaki. Zaniepokojony biernością Ukraińców starosta lubaczowski zaapelował o interwencję do Wojewody Podkarpackiego. Podobnie źle ocenia sytuację Marszałek Województwa Podkarpackiego. Mirosław Karapyta radzi przedstawicielom naszego rządu bardziej zdecydowanie rozmawiać na ten temat z ukraińskimi partnerami, bo wrażenie jest takie, że to tylko Polakom zależy na budowie przejścia. Małgorzata Chomycz, Wojewoda Podkarpacki - twierdzi , że jest w ciągłym kontakcie z gubernatorem obwodu lwowskiego i raz po raz wyraża zaniepokojenie wynikające z braku działań po ukraińskiej stronie. Wierzy, że Ukraińcy wywiążą się z zobowiązań.
źródło: www.radio.rzeszow.pl
Wczoraj, funkcjonariusze z placówki SG w Korczowej w miejscowości Kobylnica Wołoska (5 km od granicy polsko-ukraińskiej), zatrzymali dwoje ob. Mołdowy. Mężczyźni (18 i 20 lat), przeszli pieszo z Ukrainy do Polski przez tzw. zieloną granicę. Celem podróży młodych Mołdawian miały być Włochy, gdzie chcieli podjąć pracę zarobkową.
Według informacji naszych informatorów "grupa lubaczowska" miała powstać zaraz po otwarciu korczowskiego przejścia granicznego, a tworzyć ją mieli funkcjonariusze celni z Lubaczowa i okolic. "Szrama", "Maniek", "Czempion", "Brudas", "Mecenas" - to kolejne gwiazdy z "lubaczowskiej grupy". Grupy, której istnieniu na korczowskim przejściu granicznym niektórzy zaprzeczają. Inni przeciwnie, nie tylko "wierzą" w to, że "lubaczowiacy" rządzą przejściem, ale potrafią nawet opowiedzieć jak działała kiedyś i działa teraz.